Pogoda, a żerowanie ryb

2018-11-12
Pogoda, a żerowanie ryb

Wiele osób zastanawia się, czy pogoda ma wpływ na żerowanie ryb. Dla wielu wędkarzy pogoda gra kluczową rolę w połowie ryb, a dla innych zupełnie się nie liczy - chcą tylko spędzić czas nad wodą. Prawda jest taka, że każdy wędkarz, poza miło spędzonym czasem na łowisku i pięknym łonie natury, chciałby złowić rybę, czyż nie?
Niektórzy według skrupulatnie sprawdzanych prognoz pogody wybierają dni, które spędzą nad wodą. Każdy ma opracowany jakiś "swój system", w którym ryby stają się agresywniejsze i zaczynają żerowanie. Taki system opracowałem sobie i ja.

Zmiana temperatury, ochłodzenie czy ocieplenie, zmiana kierunku wiatru i jego prędkości, łącznie z tym w porywach, malejące lub rosnące ciśnienie, poziom wody i wyładowania atmosferyczne, deszcz, pochmurny dzień, a może słoneczny? Według mnie te wszystkie czynniki wpływają na to, czy coś uwiesi się na kiju. O części z tych wymienionych czynników chciałbym powiedzieć trochę więcej.

Biorąc pod uwagę pogodę, należy zadać sobie bardzo ważne pytanie: "kiedy wybrać się na ryby?" W dzień załamania? Dzień przed załamaniem? A może dwa dni przed załamaniem lub po załamaniu? Postanowiłem podzielić się z Wami swoimi obserwacjami.

TEMPERATURA - ochłodzenie wody oczywiście sprzyja połowom nawet w okresie letnim, a już szczególnie jesienią. Ciepła woda spowalnia metabolizm ryb, więc nie czują potrzeby intensywnego żerowania. Jednak gdy woda ochładza się, to instynkt drapieżcy mówi im jedno: musisz żerować!

W gorące dni czas nad wodą spędzam głównie późnym wieczorem, a nawet i nocą lub bardzo wczesnym rankiem. Dlatego zauważyłem, że kiedy woda ochładza się ryby są skłonniejsze do brań. Osobiście nie odnotowałem jakichś lepszych wyników dzień czy dwa przed zmianą temperatury powietrza. To zdecydowanie za mało, aby wodzie ubyło/przybyło parę stopni Celsjusza.

Obserwowanie boleni pozwala je łowić naprawdę regularnie.

WIATR- nie wiem jak Wy, ale ja nie lubię łowić podczas wiatru, który przekracza 5m/s i nie ważne, z której strony wieje. Powstaje wtedy problem z zarzuceniem, zacięciem, powstaje balon na lince, a to wszystko jest denerwujące, prawda? Mimo tego i tak staram się za każdym razem jak najwięcej czasu spędzić nad wodą na dwa dni przed zmianą wiatru. Nie ważne, czy to będzie zmiana na silniejszy, czy słabszy wiatr. Kierunek wiatru? Hmmm... to zależy też od łowiska - jak jest ułożone i gdzie drobnica chowa się przed wiatrem. To temat szeroki jak rzeka...

Ilość brań przy fali? Z tym akurat różnie bywa. Wieczorami lubię, gdy woda jest spokojna, a nawet bez fali, za to w dzień wolę, jak buja trochę łódką. Dlaczego? Łowię na akwenach, gdzie przejrzystość wody jest dość duża - wieczorami ryba nie widzi już zbyt dobrze przynęty i brania są atomowe. Za to w dzień bezchmurny ryby unikają moich wabików lub kompletnie nie zwracają na nie uwagi. Sytuacja odwraca się, kiedy na wodzie jest fala, i to nawet w słoneczny dzień. Uważam, że ryba nie do końca dobrze przez tę falę widzi przynętę i nie zastanawia się zbyt długo nad atakiem.

CIŚNIENIE - tu nie ma co dużo opisywać, mimo tego, że to bardzo ważny temat i każdy wędkarz ma swoje zdanie. Z mojego systemu wynika, że nie ważne czy to spadek, czy wzrost ciśnienia. Ważne, że na dwa dni przed większą zmianą/skokiem jestem na rybach i przynajmniej widzę aktywnie żerujące ryby, a przy odrobinie szczęścia udaje mi się coś złowić, ostatnimi czasy nawet dość regularnie. Dzień przed załamaniem warto jest jeszcze odwiedzić łowiska, jeśli ciśnienie stopniowo rośnie. W dniu załamania nie odnotowałem jeszcze aktywności ryb.

Sandacze obok okoni najmocniej reagują na zmiany ciśnienia.

Na koniec małe podsumowanie. Warto śledzić pogodę przynajmniej dwa razy dziennie. Reklamy konkretnego portalu pogodowego raczej robił nie będę, każdy ma swoje sprawdzone, którym ufa. Ja sprawdzam dwa różne, bo czasami podawane prognozy trochę różnią się od siebie. Jeśli zauważycie, że za dwa dni pogoda będzie o 180' inna niż danego dnia, to bierzcie kij w rękę i śmigajcie nad wodę - tej okazji po prostu nie można przegapić.

Ilość brań i widoków agresywnie żerujących ryb z pewnością Was pozytywnie zaskoczy.

Połamania kija!

Roger Efta

Pokaż więcej wpisów z Listopad 2018
Podziel się swoim komentarzem z innymi
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce. Informacje o przechowywaniu danych zgodnie z RODO znajdziesz w naszej polityce prywatności
Zamknij
pixel