Szwedzkie szczupaki 2018. Dzień drugi czyli walka z wiatrem i rybami.

2018-11-20
Szwedzkie szczupaki 2018. Dzień drugi czyli walka z wiatrem i rybami.Budzik dzwoni. Za oknem jest jeszcze ciemno, słychać szum wiatru i szelest liści pobliskiego lasu. Otwieram oczy, blade światło z korytarza oświetla surowe drewno poddasza a w głowie świta pierwsza myśl czy dziś będą brały? Będą. Wsłuchując się w to co dzieje się na zewnątrz wiem, że nie mamy szans dopłynąć na najlepsze łowiska, jednak te znajdujące się w pobliżu obdarują nas rybami.
Wstaję.

Powoli schodzę na dół do jadalni. Marcina z Zygmuntem już nie ma. Wiem że wstali koło piątej i pewnie w tej chwili już zaczynają łowić. Wojtek z Mateuszem zaczynają robić śniadanie.
Włączam ekspres, zapach kawy powoli zaczyna wypełniać parter domku, a ja zabieram się za przygotowanie herbat do termosu i prowiantu na łódkę. W międzyczasie dołącza Darek i zaczyna przygotowywać coś do zjedzenia.

Wszystkie czynności pięknie się zazębiają i po godzinie jesteśmy już na przystani. Woda jeszcze bardziej opadła. Pełnia oraz bardzo silny wiatr bardzo mocno wpływają na pływy w tej części Bałtyku. Trzeba będzie uważać by nie zawadzić gdzieś o dno albo co gorsza o podwodną skałę.

To coś, czego nie spotykamy na naszych krajowych łowiskach. Po odbiciu od brzegu, na większości wód, możemy pływać z całą mocą silnika. Tutaj, na szkierach trzeba uważać, uszkodzenie silnika może przekreślić cały wyjazd, a przy dużych prędkościach doprowadzić do tragedii.

Z uwagą zatem płyniemy na wybrane miejsce. Dziś zaczynamy od pionowych niemal skał stykających się z wodą, przy których głębokość oscyluje koło dwóch metrów. Wprawdzie nie złowiliśmy nigdy tu dużych ryb, jednak ze względu na wiatr będziemy wybierać miejscówki również pod względem naszego bezpieczeństwa i możliwości jednostki pływającej.

Początkowo nic się nie dzieje. Próbujemy zatem wyjść dalej z zatoki i obłowić cypel skał z bardzo mocnymi spadkami i większą głębokością. Co chwila wiatr przenosi nam łódkę, kotwica nie jest nas w stanie utrzymać w miejscu. Ponawiamy jednak napłynięcia, bo ryby biorą. W porywistym wietrze, sporą ilość brań pudłujemy, bądź ryby po chwili holu się spinają. Dodajemy dozbrojki, nawet do średnich przynęt i skuteczność wzrasta.

Szczupak złowiony podczas wietrznej pogody.

Miejsce nie jest zbyt rozległe więc postanawiamy obłowić dużą zatokę, jednak nie przy brzegach a dryfując przez jej środek. Okazuje się że głębokość jest większa, miejscami nawet do ponad 3 metrów. Roślinność jest rzadsza. Miejsce obiecujące. Takich właśnie szukamy i w takich liczymy na duże szczupaki. Niestety, brań jest niewiele i ryby raczej średnie.

Wracamy w pobliże skały jednak ustawiamy się dalej od brzegu. Zaczynamy regularnie łowić ryby. Darek na gumy ja bawię się jerkiem. Na agresywnie prowadzonego woblera jest dużo brań, ryby jednak niewielkie. U Darka na gumę meldują się zdecydowanie większe ryby. Robimy dwa dobre dryfy, podczas, których łowimy kilka ryb. Drugi kończymy niemal na pół metrowej wodzie, z której „zdejmujemy” szybko kilka niedużych szczupaków.

Czas na małą przerwę, schodzimy na brzeg i po zrobieniu kilku kroków znajduję prawdziwka. Zabezpieczamy lepiej łódkę i robimy sobie krótki spacer. Znajdujemy kilka grzybów - będzie jajecznica.

Wracamy do łodzi. Sprawdzamy drugą stronę zatoki, zarówno przybrzeżne trzcinowiska jak i głębszą i mniej zarośniętą wodę oddaloną od brzegu. Łowimy kolejne ryby. Nie są duże, choć spod trzcin „wyskakuje” jedna gruba „80”

Wiatr dał nam się już dobrze we znaki, postanawiamy więc schować się w jakimś zacisznym miejscu. Płynąc powoli (w większości szkierowych zatok obowiązuje ograniczenie prędkości) podziwiamy porządek przy domach, przemyślane rozwiązania na przystaniach i wyczucie urbanistów, którzy planując budynki nie niszczyli bezmyślnie krajobrazu a wszystko co wybudowali ma jakiś element wspólny z otaczającą przyrodą.

Jesienią jest szansa na złowienie naprawdę dużego szczupaka

W końcu docieramy w miejsce osłonięte od wiatru. Znajdujemy głębsze miejsca, a na echosondzie pojawiają się stada drobnicy z ciekawymi zapisami w jej pobliżu. Są okonie!

Bierzemy lżejsze wędki i zaczyna się zabawa. Ryby biorą chętnie, początkowo najlepsze okazują się wąskie gumy na lekkich główkach. Wiatr niestety nawet w osłoniętych miejscach przeszkadza. Zaczynamy łowić na wirujące ogonki. W takich warunkach to idealna przynęta. Super napina cienką plecionkę, najdelikatniejsze brania są wyczuwalne a ryby reagują na nie bardzo agresywnie.

Przypominam sobie, że przed wyjazdem znajomi w łowisku o podobnej głębokości łowili piękne okonie na woblery. Prowadzili je w toni i w ten sposób wyławiali największe ryby ze stada.
Zakładam więc woblerka , pierwszy rzut i jest branie, kolejny, ryba. Trzeci, kilka obrotów korbką i czuję tępy opór. Brak charakterystycznego trzepotania łbem. Szczupak, po dłuższej chwili podebranie. Kolejna „80” ładnie wybarwiona i naprawdę gruba :).

Robimy niedaleką przestawkę i próbujemy łowić w toni większymi gumami. Przynosi to kilka szczupaków, ciągle jednak nawet większe przynęty podszarpywane są przez okonie.

Dzień zbliża się ku końcowi. Decydujemy, że ostanie rzuty oddamy dryfując po głębszej części zatoki, w której w tej chwili jesteśmy.

I to był strzał w dziesiątkę. Rów w którym łowimy na „wyjściu” ze spadków” jest mocno porośnięty roślinnością, zaś jego środek jest niemal jej pozbawiony. Z „czystej” wody wyciągamy rybę za rybą. Na zmianę szczupaki z okoniami. Jest już niemal ciemno, kiedy zanikają brania. Zanim to jednak następuje Darek wyjmuje pięknego ponad 90cm szczupaka.

To był naprawdę dobry dzień. Mimo, że żadna z załóg nie była w stanie dopłynąć do najlepszych miejsc, złowiliśmy bardzo dużą ilość ryb, świetnie brały okonie a kolejnego dnia wiatr ma na tyle osłabnąć, że możliwe będzie dopłynięcie do najlepszych miejsc.

Czy się udało…? Przeczytacie niebawem

Marek
Pokaż więcej wpisów z Listopad 2018
Podziel się swoim komentarzem z innymi
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce. Informacje o przechowywaniu danych zgodnie z RODO znajdziesz w naszej polityce prywatności
Zamknij
pixel